AZJA ŚRODKOWA – INFORMACJE PRAKTYCZNE, CZYLI JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO WYJAZDU

Właściwie nasze przygotowania do wyjazdu do Azji Środkowej rozpoczęły się kilka ładnych lat temu, kiedy po raz pierwszy pojawił się pomysł odwiedzenia tego zakątka świata- trochę zapomnianego, jeszcze nieodkrytego przez turystów, a jednocześnie mającego tak ciekawą historię i kulturę. Przez te lata udało nam się zrealizować kilka innych marzeń podróżniczych, jednak Azja Środkowa ciągle siedziała w naszych głowach i wracała przy każdej kolejnej przeczytanej na ten temat książce. W końcu przyszedł czas na realizację marzeń i zabrałyśmy się za planowanie!

SPONTANICZNIE, Z PLANEM, A MOŻE Z CO NAJMNIEJ DWOMA?

Na pewno długo będziemy pamiętać ten moment, kiedy usiadłyśmy nad mapą Azji Środkowej po raz pierwszy, z kartką, długopisem i mocnym postanowieniem zrobienia planu… Większość naszych dotychczasowych wypraw okraszona była dużą dozą spontaniczności (delikatnie mówiąc), tym razem jednak wyjazd szykował się dłuższy, region bardzo rozległy, różnorodny, a dodatkowo dość restrykcyjny, jeżeli chodzi o biurokrację.… Czytaj dalej...

GŁOWĄ W MUR – WIZA DO KAZACHSTANU, UZBEKISTANU I TADŻYKISTANU

Widmo wyrabiania wiz zawsze spędzało nam sen z powiek. Kiedy już uporałyśmy się z wizą do Azerbejdżanu (dwukrotnie, za pierwszym razem w mękach, za drugim bez najmniejszego problemu) oraz wizą do Iranu (tym razem rzucając się w konwulsjach), nadszedł czas na Azję Środkową – Turkmenistan, Kazachstan, Uzbekistan i Tadżykistan. O tym jak nie dostać wizy do Turkmenistanu w ambasadzie w Baku możecie poczytać TU. Pozostałe wizy zostały jednak wklejone w nasze paszporty, dlatego poniżej słów kilka o tym jak nam się to udało.

WIZA DO KAZACHSTANU W AZERBEJDŻANIE (BAKU)

Aplikowania o tą wizę w ogóle nie zakładałyśmy, bo naszym planem było przeprawienie się z Baku promem do Turkmenbashy w Turkmenistanie. Los i konsul nie omieszkał nam jednak rzucić kilku kłód pod nogi i tak oto, będąc w Baku, z powoli wygasającą azerską wizą, zawitałyśmy do ambasady Kazachstanu, która jawiła się nam jako ostatnia deska ratunku (miałyśmy już wtedy wizę do Uzbekistanu, więc powrót do bezwizowej Gruzji nie wchodził w grę).… Czytaj dalej...

GRUZJA ZIMĄ, CZYLI BIAŁE SZALEŃSTWO NA KAUKAZIE

O Gruzji pisałyśmy już kilka razy, bo też nasze podróże już kilkukrotnie zaprowadziły nas w ten zakątek Kaukazu. Zazwyczaj wyprawy planujemy na czas letni, ze względu na bardzo przyziemne sprawy urlopowe, Gruzję jednak udało się zobaczyć także zimą. Ośnieżone nawet latem szczyty Kaukazu robią nie lada wrażenie chyba o każdej porze roku, dlatego kiedy latem 2016 jechałyśmy z Tbilisi w stronę Stepancmindy w mojej głowie po raz pierwszy zaświtała myśl “A może by tak spróbować snowboard’u na Kaukazie?“. Skoro jest pomysł, czas na jego realizację.

KIEDY, GDZIE i…JAK?

Właściwie sezon narciarski w Gruzji trwa od listopada do marca i przez cały ten okres mamy zapewnioną sporą ilość śniegu. Dodatkowo możemy liczyć na zdecydowanie luźniejsze stoki niż te w Polsce, czy Europie Zachodniej.… Czytaj dalej...

WIZA DO TURKMENISTANU W AZERBEJDŻANIE (BAKU)

Wyjazd do Azji Środkowej był dla nas przełomowy. Po pierwsze, zapuszczałyśmy się dużo dalej na dużo dłużej. Po drugie, jechałyśmy w miejsca, o których marzyłyśmy od dobrych kilku lat. Wyjazd był tez jednak przełomowy pod względem organizacyjnym: po raz pierwszy jechałyśmy w świat z zamiarem wyrabiania wiz będąc już w drodze.

WIZA DO TURKMENISTANU – BAKU, BERLIN CZY TEHERAN?

Każdy podróżnik planujący wyjazd/przejazd przez Turkmenistan zdaje sobie sprawę z czekających go problemów, bo kraj jest z zasady raczej niedostępny dla turystów. Biura oferujące pośrednictwo w pozyskiwaniu wiz zawsze zaznaczają, że w przypadku Turkmenistanu nie dają gwarancji powodzenia, a w Polsce nie ma ambasady tej środkowoazjatyckiej republiki. Ale uparty podróżnik nie poddaje się i szybko sprawdza, że najbliższa ambasada znajduje się nie aż tak daleko, bo w Berlinie, Wiedniu lub Kijowie.Czytaj dalej...

AZERBEJDŻAN – LUDZIE

O ludziach pisałyśmy przy okazji Iranu, Gruzji i Armenii i pisać będziemy jeszcze nie raz, bo notatki z Azji Środkowej niedługo ujrzą światło dzienne. Czas wreszcie powiedzieć coś więcej o Azerbejdżanie. Jakiś czas temu ktoś zapytał nas jacy właściwie są Azerowie i, co tu dużo gadać, żadna z nas nie wiedziała co powiedzieć, bo boimy się uogólnień i stronimy od nich. Ale o tym, jacy byli ci konkretni ludzie, których poznałyśmy gdzieś między Baku a Qobustanem, możemy powiedzieć dużo. Bardzo, bardzo dużo.

TARKHAN I AZER – PLACKI ZIEMNIACZANE I F.C. BARCELONA.

Tarkhana – specjalistę IT, i Azera – pracownika platformy wiertniczej na Morzu Kaspijskim, poznałyśmy przez obumierający już Couchsurfing kilka lat temu, kiedy zgodzili się ugościć nas w ich mieszkaniu na obrzeżach Baku.… Czytaj dalej...