GRUZJA ZIMĄ, CZYLI BIAŁE SZALEŃSTWO NA KAUKAZIE

O Gruzji pisałyśmy już kilka razy, bo też nasze podróże już kilkukrotnie zaprowadziły nas w ten zakątek Kaukazu. Zazwyczaj wyprawy planujemy na czas letni, ze względu na bardzo przyziemne sprawy urlopowe, Gruzję jednak udało się zobaczyć także zimą. Ośnieżone nawet latem szczyty Kaukazu robią nie lada wrażenie chyba o każdej porze roku, dlatego kiedy latem 2016 jechałyśmy z Tbilisi w stronę Stepancmindy w mojej głowie po raz pierwszy zaświtała myśl “A może by tak spróbować snowboard’u na Kaukazie?“. Skoro jest pomysł, czas na jego realizację.

KIEDY, GDZIE i…JAK?

Właściwie sezon narciarski w Gruzji trwa od listopada do marca i przez cały ten okres mamy zapewnioną sporą ilość śniegu. Dodatkowo możemy liczyć na zdecydowanie luźniejsze stoki niż te w Polsce, czy Europie Zachodniej.… Czytaj dalej...

WIZA DO TURKMENISTANU W AZERBEJDŻANIE (BAKU)

Wyjazd do Azji Środkowej był dla nas przełomowy. Po pierwsze, zapuszczałyśmy się dużo dalej na dużo dłużej. Po drugie, jechałyśmy w miejsca, o których marzyłyśmy od dobrych kilku lat. Wyjazd był tez jednak przełomowy pod względem organizacyjnym: po raz pierwszy jechałyśmy w świat z zamiarem wyrabiania wiz będąc już w drodze.

WIZA DO TURKMENISTANU – BAKU, BERLIN CZY TEHERAN?

Każdy podróżnik planujący wyjazd/przejazd przez Turkmenistan zdaje sobie sprawę z czekających go problemów, bo kraj jest z zasady raczej niedostępny dla turystów. Biura oferujące pośrednictwo w pozyskiwaniu wiz zawsze zaznaczają, że w przypadku Turkmenistanu nie dają gwarancji powodzenia, a w Polsce nie ma ambasady tej środkowoazjatyckiej republiki. Ale uparty podróżnik nie poddaje się i szybko sprawdza, że najbliższa ambasada znajduje się nie aż tak daleko, bo w Berlinie, Wiedniu lub Kijowie.Czytaj dalej...

AZERBEJDŻAN – LUDZIE

O ludziach pisałyśmy przy okazji Iranu, Gruzji i Armenii i pisać będziemy jeszcze nie raz, bo notatki z Azji Środkowej niedługo ujrzą światło dzienne. Czas wreszcie powiedzieć coś więcej o Azerbejdżanie. Jakiś czas temu ktoś zapytał nas jacy właściwie są Azerowie i, co tu dużo gadać, żadna z nas nie wiedziała co powiedzieć, bo boimy się uogólnień i stronimy od nich. Ale o tym, jacy byli ci konkretni ludzie, których poznałyśmy gdzieś między Baku a Qobustanem, możemy powiedzieć dużo. Bardzo, bardzo dużo.

TARKHAN I AZER – PLACKI ZIEMNIACZANE I F.C. BARCELONA.

Tarkhana – specjalistę IT, i Azera – pracownika platformy wiertniczej na Morzu Kaspijskim, poznałyśmy przez obumierający już Couchsurfing kilka lat temu, kiedy zgodzili się ugościć nas w ich mieszkaniu na obrzeżach Baku.… Czytaj dalej...

AZERBEJDŻAN – QOBUSTAN, CZYLI OFFROAD PO BŁOTNYCH WULKANACH

Qobustan to jeden z wielu parków narodowych Azerbejdżanu, ale wyjątkowy pod wieloma względami. Jest to bowiem miejsce, gdzie znajduje się blisko połowa wszystkich wulkanów błotnych na świecie (źródła podają różne liczby, od trzystu do czterystu z ok. siedmiuset znanych na świecie). Ponadto teren parku usłany jest petroglifami, czyli prehistorycznymi rysunkami wyrytymi w skałach. Tyle teorii, w praktyce zalet jest jeszcze więcej: Qobustan znajduje się względnie niedaleko Baku, można więc pojechać tam na jednodniową wycieczkę, na dodatek można dostać się tam marszrutką – mamy zatem możliwość podróżowania jak lokalni mieszkańcy a przy tym nie boli to naszej kieszeni (przynajmniej do pewnego momentu).

JAK DOJECHAĆ, ŻEBY NIE ZBANKRUTOWAĆ

Żeby dojechać do miasteczka Gobustan, w pobliżu którego znajduje się park narodowy, należy złapać autobus nr 6 (w pobliżu stacji metra  İçəriŞəhər), który ciężko przeoczyć, bo jest wielki, nowoczesny i klimatyzowany, i dojechać tymże do ostatniej stacji – 20-Saha.… Czytaj dalej...

AZERBEJDŻAN – BAKU, MIASTO ROPĄ PŁYNĄCE

Los rzucił nas do Baku dwa razy, raz w 2014, raz w 2016 roku. Mimo, że pięć dni spędzonych w stolicy Azerbejdżanu przy okazji naszej pierwszej wizyty raczej nie zachęciło nas do powrotu (poza oczywistą chęcią odwiedzenia poznanych tam przyjaciół), a i sam lot był pełen obaw ze względu na masę ormiańskich stempli w paszporcie, gdzieś tam wewnętrznie obie cieszyłyśmy się na powtórne odwiedzenie miasta. Po pierwsze, ze względu na spadek wartości tamtejszej waluty, mogłyśmy pozwolić sobie na trochę więcej swobody, przede wszystkim zaś wreszcie będziemy miały wystarczająco dużo czasu na odwiedzenie tych miejsc, których nie udało nam się zobaczyć ostatnim razem. Zwiedzajmy zatem!

TANIE SPANIE, CZYLI CO POZA SHERATONEM

Zwiedzanie zaczynamy od poszukiwania niedrogiego noclegu, co jest nie lada wyzwaniem, bo Baku z takowych nie słynie, a przed nami co najmniej tydzień w mieście.… Czytaj dalej...