IRAN – KOBIETA, BEZPIECZEŃSTWO I SZEROKO ROZUMIANA WOLNOŚĆ

Zawsze mam duży problem z wyrobieniem sobie zdania na temat bezpieczeństwa w danym kraju. Wychodzę z założenia, że to, jak nam minie podróż, zależy przede wszystkim od tego gdzie i w jakim czasie się znajdziemy. Jasne, są kraje o wyższym ryzyku, objęte wojnami i konfliktami lub o specyficznym podłożu kulturowym, gdzie na wiele rzeczy nie mamy wpływu, i tu nie ma dyskusji. Pisząc o Iranie chcemy jednak uniknąć generalizacji i stanowczych tez typu

Iran jest niebezpieczny. Kobiety są zdegradowane do roli matek. Ludzie są zniewoleni.

Iran jest bezpieczny. Kobiety są wyemancypowane. Ludzie cieszą się wolnością.

przede wszystkim dlatego, że bazujemy tylko na naszym dwutygodniowym doświadczeniu zdobytemu w zaledwie sześciu miastach i drogach je łączących. To całkiem dużo, ale i niedużo.

Przekopując się przez dziesiątki blogów podróżniczych o Iranie znalazłyśmy mnóstwo zapewnień, że jest to kraj wyjątkowo bezpieczny, ale większość z nich pisana była przez mężczyzn, bądź grupy męsko-damskie.… Czytaj dalej...

IRAN – NIE ŚPIJ, ZWIEDZAJ, CZYLI CO BYŁO FAJNE, A CO MNIEJ

TEHERAN – DWA DNI TO ZA MAŁO, W KOŃCU TO STOLICA. CZY NIE? 

Na Teheran zaplanowałyśmy trzy-cztery dni, chociaż wszystkie życzliwe głosy zarówno z Polski jak i z Iranu podpowiadały, że to zdecydowanie za dużo. Co tu dużo gadać, jest w tym sporo racji, ale tak to czasem bywa, że dopóki nie pojedziesz, to się nie przekonasz. Uparłam się, że dwa dni na siedemnastomilionową stolicę, to stanowczo za mało, Karola przytaknęła, i pewnie byłoby to dużą pomyłką gdyby nie to, że w Teheranie przede wszystkim odwiedzałyśmy Hamide. Pal licho zabytki, ostatecznie zawsze były one jakąś wartością dodaną do historii ludzi napotykanych po drodze.

Niemniej jednak zwiedzanie jest integralną częścią podróżowania, dlatego drugiego dnia, kiedy Hamide była w pracy, poszłyśmy zobaczyć miejscowy Bazaar.… Czytaj dalej...

IRAN – ZDĄŻYĆ W DWA TYGODNIE, CZYLI JAK PORUSZAĆ SIĘ MIĘDZY MIASTAMI

PLAN PODRÓŻY

Nasza trasa: Teheran – Esfahan – Yazd – Shiraz i Persepolis – Tabriz – Armenia

Na objechanie Iranu dostałyśmy równo dwa tygodnie. Czternaście dni, ani jednego więcej. Cała nasza trasa to około trzech tysięcy kilometrów. Przejechanie tego dystansu samochodem zajmie nam około trzydziestu pięciu godzin, jeśli wierzyć Google, ale przecież samochodami poruszać się (raczej) nie będziemy. O ile ani ja, ani Karola nie jesteśmy zwolenniczkami planowania podróży co do dnia, o tyle mając w perspektywie spędzenie co najmniej dwóch pełnych dni w trasie zgodnie uznałyśmy, że dla Iranu zrobimy wyjątek, i tym razem przynajmniej naszkicujemy trasę z rozplanowaniem co, gdzie i kiedy. I tak oto:

  1. Teheran – 4 dni, przejazd autobusem z samego rana 4go dnia do Esfahan
  2. Esfahan – 3 dni, przejazd autobusem z samego rana do Yazdu
  3. Yazd – 2 dni, przejazd nocą po drugim dniu do Shiraz
  4. Shiraz – 3 dni (w tym Persepolis), przejazd autobusem nocnym do Tabriz
  5. Tabriz – 2 dni, przejazd dwiema taksówkami do przejścia granicznego w Culfie

CZY PO IRANIE WARTO JEŹDZIĆ AUTOSTOPEM?Czytaj dalej...

IRAN -HELLO, I LOVE YOU MISS, CZYLI O LUDZIACH.

Gdyby zebrać wszystkie legendy o Irańczykach w jedno zdanie, brzmiało by ono mniej więcej tak:

“Irańczycy są narodem niezwykle gościnnym, dlatego, chcąc wybrać się w podróż po terenach dawnej Persji, należy, drogi podróżniku, liczyć się z tym, że ilość odwiedzonych domów, wypitej herbaty, przedyskutowanych tematów oraz wyrecytowanych wierszy Hafeza przekroczy twoje wszelkie oczekiwania.”

Gdyby natomiast dokonać tego samego bazując na samych stereotypach, wyszłoby coś na kształt:

“Irańczycy, którzy właściwie są Arabami, są narodem cechującym się kompletnym brakiem poszanowania dla praw człowieka, kierującym się w życiu wolą Allaha, rzadko zaś zdrowym rozsądkiem, dlatego, drogi podróżniku, a zwłaszcza podróżniczko, miej się na baczności, jeśli jeszcze nie zrezygnowałeś z podróży, a ponadto nigdy nie zapuszczaj się do czyjegoś domu, gdyż nigdy nie wiadomo, kto w piwnicy potajemnie konstruuje broń masowego rażenia.Czytaj dalej...

IRAN – TEHERAN- TAKSÓWKI, AUTOBUSY, MARSZRUTKI, METRO, SKUTERY I PEUGEOTY

TEHERAN PIESZO

Teheran jest ogromną aglomeracją, z powierzchnią liczącą ponad 700 kilometrów kwadratowych. Po tej przestrzeni porusza się prawie 13 milionów ludzi, co daje nam około 18 osób na kilometr kwadratowy. Odliczmy od tego przestrzeń zabudowaną, parki, meczety i ulice, a szybko przekonamy się, że w godzinach szczytu w centrum miasta nie da się szpilki wcisnąć.

Z komunikacją miejską jest tak, że można jej używać i płacić, używać i nie płacić (ale umówmy się, to nie jest zbyt fajne, choć i nam się zdarza), albo nie używać. Zarówno ja jak i Karola wolimy pokonywać jak najwięcej dystansów pieszo, bo snucie się po mieście pozwala zobaczyć i poczuć więcej, ponadto ryzyko zagubienia się jest znikome. W Teheranie jednak jest to zwyczajnie niemożliwe, z kilku względów:

  • temperatury w lipcu przekraczają 40 stopni Celsjusza, a w Ramadanie nie wypada pić wody na oczach innych, którzy być może postu przestrzegają
  • trzeba zapomnieć o szortach i T-Shirtach
  • powietrze jest tak zanieczyszczone, że samo wyjście na dwór niesie ryzyko udławienia się kurzem, pyłem i spalinami, opcjonalnie wszystkim na raz
  • ze świecą można szukać ławek ukrytych w cieniu
  • wszędzie jest daleko
  • komunikacja miejska jest częścią folkloru i fajnie jej doświadczyć

TAKSÓWKI

Taksówki irańskie są wyjątkowo ciekawym zjawiskiem.… Czytaj dalej...