TADŻYKISTAN – KHUJAND (CHODŻENT)

Tadżycki Khujand (Chodżent) jest jednym z największych miast Tadżykistanu, a także pierwszym miejskim ośrodkiem na drodze od granicy w Bekobod do Duszanbe, był to zatem nasz pierwszy przystanek po wyjechaniu z Uzbekistanu. Jeszcze w Warszawie nasz znajomy Tadżyk zachwalał Khujand, twierdząc, że wśród jego krajanów słynie ono z… najlepszych szaszłyków. Czy są najlepsze – nie wiemy, ale sam fakt, że miasto otoczone jest górami, mało tłoczne, a w jego pobliżu znajduje się Zbiornik Kajrakkumski było wystarczającym argumentem, aby tam własnie złapać trochę oddechu przed dalszą drogą.

HOTEL LENINABAD W MIEŚCIE LENINABAD 

Taksówkarz wiozący nas z granicy, usłyszawszy, że zależy nam na możliwe najtańszym noclegu, podwiózł nas prosto pod drzwi wielkiego hotelu Leninabad, którego nazwa pochodzi od dawnej nazwy miasta. Wysoki na niemal dziesięć pięter moloch czasy swojej świetności ma już dawno za sobą, co rzuca się w oczy zwłaszcza po przekroczeniu jego progów – kto pamięta Wojskowe Domy Wypoczynkowe, temu łezka się w oku zakręci.… Czytaj dalej...

TADŻYKISTAN – INFORMACJE PRAKTYCZNE – PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU

Za każdym razem, kiedy pytałyśmy napotkanych w drodze ludzi o to co było highlightem, czyli ‘największą atrakcją’ Azji Środkowej (co za paskudne określenie, ale lepszego brak), wszyscy, niezależnie od wieku i pochodzenia, jak jeden mąż zakrzykiwali: Tadżykistan! I my dołączamy się do chóru zgodnych głosów, bo choć w tej części Azji próżno szukać (zbyt wielu) zabytkowych meczetów i starożytnych zabudowań, Tadżykistan posiada w sobie jakąś magię, której nie sposób się oprzeć, odkrywając jego kulturę, poznając ludzi i popadając w zadumę podziwiając piętrzące się nad miastami góry.

DLACZEGO TADŻYKISTAN?

Najogólniej mówiąc – przez przypadek. Nasz pierwotny plan zakładał przedostanie się z Uzbekistanu do Kirgistanu, następnie wyrobienie tadżyckiej wizy w Bishkek, by potem pojechać na dwa-trzy dni do Duszanbe i może, może Iskander Kul.  … Czytaj dalej...

BEKOBOD, GRANICA UZBEKISTAN-TADŻYKISTAN

Problem z przekraczaniem granic w Azji Środkowej jest taki, że często nie jest pewne, która z nich będzie otwarta – zależy to od wielu czynników, na które szary turysta nie ma wpływu. Pierwotnie zakładałyśmy przejazd z Taszkentu do Kirgistanu przez Dolinę Fergańską, jednak Tadżyckie władze zaskoczyły nas wprowadzeniem e-wizy, więc niewiele myśląc zmieniłyśmy plan podróży, albo raczej rozpisałyśmy go od nowa.

MORTAL KOMBAT

Aby dostać się z Taszkentu w okolice tadżyckiego Khujand (Chodżent), należy udać się w okolicę miasteczka Bekobod, skąd można pokonać granicę pieszo. Z Taszkentu jeżdżą tam autobusy (o dziwo naprawdę jeżdżą), ale nie ma co nastawiać się na wolne miejsce w takowych – odjeżdżają co godzinę, ale nigdy nie wiadomo z jakiego ‘peronu’, zatem jak tylko na dworzec podjeżdża bardzo nowoczesny i klimatyzowany autokar, tłum ludzi koczujących gdzie popadnie jak jeden mąż podrywa się z miejsca i biegnie w jego stronę, kto pierwszy ten lepszy.… Czytaj dalej...

AZJA ŚRODKOWA – INFORMACJE PRAKTYCZNE, CZYLI JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO WYJAZDU

Właściwie nasze przygotowania do wyjazdu do Azji Środkowej rozpoczęły się kilka ładnych lat temu, kiedy po raz pierwszy pojawił się pomysł odwiedzenia tego zakątka świata- trochę zapomnianego, jeszcze nieodkrytego przez turystów, a jednocześnie mającego tak ciekawą historię i kulturę. Przez te lata udało nam się zrealizować kilka innych marzeń podróżniczych, jednak Azja Środkowa ciągle siedziała w naszych głowach i wracała przy każdej kolejnej przeczytanej na ten temat książce. W końcu przyszedł czas na realizację marzeń i zabrałyśmy się za planowanie!

SPONTANICZNIE, Z PLANEM, A MOŻE Z CO NAJMNIEJ DWOMA?

Na pewno długo będziemy pamiętać ten moment, kiedy usiadłyśmy nad mapą Azji Środkowej po raz pierwszy, z kartką, długopisem i mocnym postanowieniem zrobienia planu… Większość naszych dotychczasowych wypraw okraszona była dużą dozą spontaniczności (delikatnie mówiąc), tym razem jednak wyjazd szykował się dłuższy, region bardzo rozległy, różnorodny, a dodatkowo dość restrykcyjny, jeżeli chodzi o biurokrację.… Czytaj dalej...

GŁOWĄ W MUR – WIZA DO KAZACHSTANU, UZBEKISTANU I TADŻYKISTANU

Widmo wyrabiania wiz zawsze spędzało nam sen z powiek. Kiedy już uporałyśmy się z wizą do Azerbejdżanu (dwukrotnie, za pierwszym razem w mękach, za drugim bez najmniejszego problemu) oraz wizą do Iranu (tym razem rzucając się w konwulsjach), nadszedł czas na Azję Środkową – Turkmenistan, Kazachstan, Uzbekistan i Tadżykistan. O tym jak nie dostać wizy do Turkmenistanu w ambasadzie w Baku możecie poczytać TU. Pozostałe wizy zostały jednak wklejone w nasze paszporty, dlatego poniżej słów kilka o tym jak nam się to udało.

WIZA DO KAZACHSTANU W AZERBEJDŻANIE (BAKU)

Aplikowania o tą wizę w ogóle nie zakładałyśmy, bo naszym planem było przeprawienie się z Baku promem do Turkmenbashy w Turkmenistanie. Los i konsul nie omieszkał nam jednak rzucić kilku kłód pod nogi i tak oto, będąc w Baku, z powoli wygasającą azerską wizą, zawitałyśmy do ambasady Kazachstanu, która jawiła się nam jako ostatnia deska ratunku (miałyśmy już wtedy wizę do Uzbekistanu, więc powrót do bezwizowej Gruzji nie wchodził w grę).… Czytaj dalej...