UZBEKISTAN – INFORMACJE PRAKTYCZNE – PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU – CENY

Uzbekistan był jednym z tych punktów naszej trasy, do którego musiałyśmy przygotować się najbardziej, a nad mapą tego kraju spędziłyśmy długie godziny próbując zaplanować co najmniej trzy alternatywne trasy przejazdu, które ciągle mieściły się w naszym limicie czasowym. Kraj to bowiem ogromny (mniej więcej Polska razy 1,5), w większości pustynny, na dodatek bardzo wymagający, jeżeli chodzi o biurokrację i wypełnianie wszelkich obowiązków nałożonych na (często nieświadomego) turystę.

DLACZEGO UZBEKISTAN?

Co zatem skłoniło nas do zapuszczenia się w zakątek świata na pierwszy rzut oka tak nieprzychylny turystom? Dokładnie to, co niektórych odstrasza –  pozorna niechęć, przejawiająca się w kłodach rzucanych pod nasze nogi na każdym etapie przygotowań. Obie wychodzimy z założenia, że te wszechobecne reguły są jedynie wymysłem biurokratów rządzących krajem (a w lipcu 2016 czyli wtedy, kiedy my byłyśmy w Uzbekistanie, tym biurokratą był prezydent-dyktator Islom Karimov, który zmarł nagle we wrześniu 2016, jest więc nadzieja, że Uzbekistan zacznie się powoli na świat otwierać). Natomiast tak naprawdę kraj tworzą zwykli ludzie, którzy na te biurokratyczne obowiązki zazwyczaj wpływu nie mają.

Poza tym Uzbekistan słynie oczywiście z zabytków będących pozostałością Jedwabnego Szlaku, które przetrwały nawet czasy Związku Radzieckiego, a tych, których interesują nieodkryte rejony, przyciągają pozostałości Morza Aralskiego znajdujące się na zachodzie kraju. Nasz plan miał łączyć w sobie wszystkie te elementy.

1200 KILOMETRÓW W DWA TYGODNIE

Ze względu na to, że wiza uzbecka do najtańszych nie należy, a poza tym posiada ściśle wyznaczone daty, które należy zadeklarować jeszcze podczas jej wyrabiania, na pobyt w kraju miałyśmy dokładnie 2 tygodnie. Biorąc pod uwagę fakt, że wjeżdżałyśmy do Uzbekistanu pociągiem z Kazachstanu, od zachodniej strony, miałyśmy do przejechania dokładnie cały kraj, a to oznacza ponad 1200 km.

Nasza trasa przez Uzbekistan

Jest to dobry sposób na zobaczenie zarówno zachodniej części, jak i całego Jedwabnego Szlaku, bez powielania trasy. Oczywiście metod dostania się do Uzbekistanu jest kilka i nasza trasa niekoniecznie musi przebiegać przez kazachskie Aktau:

  • Lot z Europy do Taszkientu– najbardziej bezpośredni sposób dostania się do kraju, wymaga natomiast sporo szczęścia w upolowaniu atrakcyjnej ceny lotów. Najczęściej ten kierunek oferują tureckie linie Pegasus lub Turkish Airlines, z przesiadką w Stambule albo rosyjskie Aeroflot, z przesiadką w Moskwie.
  • Lot z Iranu do Taszkientu– jest to droga opcja, wybierana przez osoby, które w Iranie ubiegają się o tranzytową wizę turkmeńską, ale niestety spotykają się z odmową i zmuszone są kombinować na bieżąco. Tego nie życzymy!
  • Pociąg z Almaty (KAZ)– więcej linii lotniczych oferuje tanie loty z Polski lub Europy do Kazachstanu (do którego nie potrzebujemy już wizy), a Almaty mają kolejowe połączenie z Taszkientem.
  • Tranzyt przez Turkmenistan z Iranu lub Azerbejdżanu – metoda droga i ryzykowna, istnieją jednak połączenia.
  • Samolot Budapeszt-Baku –> prom/samolot do Aktau –> pociąg do Uzbekistanu– nasza metoda, jak widać dość skomplikowana…

JAK SIĘ PORUSZAĆ PO KRAJU?

Już pierwsze spojrzenie na mapę Uzbekistanu sprawia, że możemy się domyślać że przejazdy między kolejnymi miastami będą raczej czasochłonne – po pierwsze dróg w kraju nie ma zbyt wiele, po drugie miasta oddalone są od siebie o ok. 200-400 km, a po drodze nie ma praktycznie nic poza pustynią Kyzylkum. Jak więc pokonywać te odległości i to najlepiej w sposób stosunkowo tani? Opcji mamy kilka:

  1. Pociąg– metoda podobno najwygodniejsza, szybka i komfortowa. Problemem jest to, że wymaga trakcji kolejowej... A ta nie wszędzie jest. Jak już jest, to jest też oblegana, więc bilety trzeba kupować z co najmniej jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem (co nam się nigdy nie udało). Bilety nie są też wcale tanie (choć to oczywiście kwestia perspektywy).
  2. Autobusy międzymiastowe– tu już trakcja nie jest potrzebna, teoretycznie więc autobusy powinny kursować między wszystkimi większymi miastami. W praktyce stan niektórych odcinków drogi jest tak zły, że autobusy mają zakaz kursowania. Jeśli jednak są, to warto z nich skorzystać bo jadą szybko i są najtańszym środkiem lokomocji. Co ważne! Po 22.00 ruch autobusów jest wstrzymany, jeśli więc mamy pecha i akurat nasz autobus nie zdąży dojechać do miasta, to czeka nas nocleg na poboczu.
  3. Dzielone taksówki (“shared taxi”)- najpopularniejszy środek transportu w całej Azji Środkowej. Jadą wszędzie, zawsze, a cena zależy od ilości osób w samochodzie (płacimy za jedno miejsce, nie za kurs) i naszych umiejętności negocjacji. W Uzbekistanie nasi kierowcy rozwijali spore prędkości, bez względu na to, czy jechali typową uzbecką drogą, czy wpadali akurat na kawałek autostrady budowanej właśnie przez Chińczyków. Zazwyczaj kończyło się to kilkukrotnym naprawianiem opony bądź wymianą koła w ciągu jednego kursu.

REJESTRACJA NOCLEGÓW

Wracając do biurokracji, ta nie kończy się wcale wraz z uzyskaniem wizy oraz wypełnieniem deklaracji przy wjeździe do kraju. Właściwie tutaj się dopiero zaczyna! Uzbekistan jest bowiem jednym z tych krajów, w których nadal istnieje obowiązek rejestracji każdego noclegu. W praktyce oznacza to, że odpada spanie pod namiotem, na dziko lub korzystanie z Couchsurfingu. Spać możemy jedynie w miejscach, które posiadają oficjalną akredytację, czyli mogą na dowód naszego pobytu wystawić nam zaświadczenie z pieczątką (czyli hostele i hotele). Wszystkie takie świstki papieru musimy skrzętnie zbierać, bo na koniec pobytu mogą (aczkolwiek nie muszą) zostać sprawdzone na granicy lub lotnisku. Nas faktycznie przy wyjeździe z kraju i przekraczaniu granicy lądowej z Tadżykistanem spotkała dość dokładna kontrola tych rejestracyjnych karteczek. Łączne z przeszukaniem ubrań. Dokładnym.

rejestracje z hoteli i hosteli

ILE WART JEST JEDEN DOLAR?

Jeżeli chodzi o pieniądze w Uzbekistanie, to oficjalnie nie ma bankomatów, więc całą gotówkę należy mieć ze sobą przy wjeździe. Trzeba dokładnie zadeklarować ile tej gotówki mamy (i broń boże nie wywozić więcej, niż wwieźliśmy!), a wymiany dokonywać tylko w Narodowym Banku, który jako jedyny ma pozwolenie na handel walutą. Przy wymianie dostajemy dokument z pieczątką, który również należy zachować aż do wyjazdu. Kurs 1 dolara to oficjalnie ok. 3000 UZS, a większość banknotów ma nominał 1000, co oznacza, że musimy być przygotowani na noszenie ze sobą całych toreb pieniędzy.

Ale, ale, to nie koniec. Obok oficjalnego kursu kwitnie czarny rynek, na którym obca waluta jest warta dwa razy więcej (dlatego kraj jest albo tani, albo drogi). Wymiany dokonać można na każdym bazarze, straganie, w sklepie z pamiątkami, na ulicy, w pociągu, a także…w Narodowym Banku, który teoretycznie jest jedyną ostoją oficjalnej wymiany! Teoretycznie, bo nawet tam w bocznych korytarzach spotykamy cinkciarzy, którzy chętnie dokonają z nami (nielegalnej) transakcji. Przelicznik jest niezaprzeczalnie kuszący, warto jednak pamiętać, że przy wyjeździe celnik może nas poprosić o “papierki” z oficjalnej wymiany, warto więc może chociaż jeden taki posiadać.

Należy jeszcze pamiętać, że w Uzbekistanie szczególnie ważne jest posiadanie nowych dolarów– te stare naprawdę czasami nie są nic warte. Natomiast jeżeli chodzi o bankomaty, to jedyne w kraju znajdują się w drogich, eleganckich hotelach w Taszkiencie (raczej Visa, niż Maestro). W sumie jest ich może z siedem, często nie działają, a uzupełniane są raz w miesiącu, więc w okolicach dwudziestego wypłata gotówki graniczy z cudem. O naszych perypetiach z wymianą walut w Uzbekistanie możecie więcej dowiedzieć się TU.

PRZYKŁADOWE CENY W 2016 r.

1$ = 3300 UZS (przy czym jeszcze kilka miesięcy wcześniej było to 3000 UZS, kurs jest bardzo dynamiczny i trzeba go śledzić na bieżąco). Na czarnym rynku wartość dolarów (nowych) jest mniej więcej dwukrotnie większa.

Woda 1,5l: 1500-2000 som
Coca-cola 0,5l: 3500 som
Papierosy: 2000-7000 som
Piwo 1,5l: 6000-7000 som
Chleb typu lepioszka: 500 som
Zakupy na śniadanie na 2 osoby na 2 dni: 5000-8000 som
Ser Hochland: 5000 som
Pocztówka: 1000 som
Znaczek pocztowy: 1600 som
Plow: 5000-9000 som
Lagman: 6000-10000 som
Lody włoskie: 1000 som

Przejazdy:
Metro w Taszkiencie: 1200 som
Taxi w Taszkiencie: 5000-10000 (za cały samochód)
Taxi Nukus-Khiva: 50000/osobę
Taxi Khiva-Buchara: 70000/osobę
Autobus Samarkanda-Taszkient: 20000/osobę
Taxi z Taszkientu do granicy z Tadżykistanem: 30000/osobę

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *