GRUZJA – INFORMACJE PRAKTYCZNE – PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU

Gruzja – kraj winem, czaczą i sezonowymi rzekami płynący. Kraj chaczapuri i malowniczo położonych monastyrów. Kraj targany wojnami i konfliktami. Kraj przez wiele lat rządzony przez szemranych panów ze złotymi zębami, żonglującymi kopertami pod stołem. Kraj kochający Europę i przez Europę kochany. Kraj nad morzem Czarnym, niedawno jeszcze dziki i nieznany, obecnie nawiedzany przez chordy turystów ośmielonych tanimi połączeniami linii WizzAir, kuszonych obietnicą niedrogich wakacji nad morzem Czarnym.

W tej chordzie turystów znalazłyśmy się i my, ja i Karola.  Przed dwa lata odwiedziłyśmy Gruzję kilka razy, zarówno w lecie (razem), jak i w zimie (Karola), bo jest to kraj, do którego ciężko nie wrócić.

DLACZEGO TAM

Objechawszy już znaczną część Bałkanów, mając na uwadze nasze zamiłowanie do szeroko rozumianego Wschodu, Gruzja wydała się być wyborem oczywistym. WizzAir oferował bardzo wtedy niedrogie połączenia z Warszawy do Kutaisi, Kaukaz kusił zapierającymi dech w piersiach widokami i legendarną już gościnnością swoich mieszkańców, a konflikt zbrojny z Rosją nie był już zagrożeniem dla podróżujących. O kraju wiedziałyśmy sporo – tak nam się wtedy wydawało, ale jak to w drodze bywa, życie zweryfikowało naszą wiedzę. Niemniej jednak pewnego lipcowego poranka spakowałyśmy plecaki i ruszyłyśmy do kraju wina i chaczapuri, choć muszę przyznać, że nie jestem do końca zadowolona z tego określenia – Gruzja ma do zaoferowania dużo więcej. Ale o tym później.

One Caucasus Fest

One Caucasus Festival – Gruzja to przede wszystkim ludzie

GRUZJA – GRANICE – JAK SIĘ DOSTAĆ

Obywatele Polski do Gruzji wjechać mogą za okazaniem dowodu osobistego – paszport nie jest wymagany. W przeciwieństwie do Armenii, można się tam dostać na milion różnych sposobów, co znacznie ułatwia planowanie podróży po całym regionie, a przy tym, jakaż to ulga, nie trzeba walczyć o wizę! Wybór mamy następujący:

  1. Samolotem bezpośrednio z Warszawy lub Katowic do Kutaisi. Skończyły się już niestety czasy, kiedy w sezonie bilet WizzAir można było nabyć w symbolicznej cenie 50€ (plus bagaż), niemniej jednak jest to wciąż jedna z najtańszych możliwości dostania się do kraju. Obecnie w sezonie bilety kosztują raczej ponad 100€, dlatego warto przemyśleć kupienie karty klubowej Wizz, nawet, jeśli użyjemy jej jednokrotnie. Bywa, że zniżka z nią oferowana jest dużo większa, niż koszt samego członkostwa. Ponadto Wizz często oferuje jednodniowe promocje (tak jak niedawno – 25% zniżki na bilety, jeśli kupimy je za pomocą aplikacji mobilnej). W przypadku Wizza czas zazwyczaj działa na naszą korzyść – wbrew utartym przekonaniom, często im bliżej terminu, tym tańsze bilety i więcej promocji.
  2. Samolotem bezpośrednio z Polski do Tbilisi. Takie przeloty oferuje LOT, dobrze jest śledzić ich promocje (‘Szalona Środa’), bo może się zdarzyć, że za bilet z bagażem zapłacimy mniej, niż w Wizzair, a przy okazji lecimy prosto do stolicy, co, zważywszy na mapę kraju, może być bardziej taktycznym posunięciem.
  3. Pociągiem z Armenii. Poza sezonem pociąg kursuje między Erywaniem a Tbilisi, w sezonie zaś aż do Batumi, choć trzeba brać poprawkę na czas podróży – około 17 godzin. Jeśli zależy nam na czasie, a chcemy pojechać nad morze, warto przemyśleć dojechanie do Tbilisi lub Kutaisi i zamianę pociągu na marszrutkę, zwłaszcza, jeśli chcemy zatrzymać się niekoniecznie-w-Batumi.
  4. Pociągiem z Baku. Pociąg ten jedzie około 18 godzin, bo samo przekraczanie granicy
    zajmuje sporo czasu, około czterech godzin. Niemniej jednak pociąg jest bardzo wygodny, każdy ma swoją kuszetkę, obsługa jest przemiła, a w korytarzu stoi wielki samowar, dlatego można to potraktować jako fajną przygodę. Koszt takiego pociągu to około 40 lari w najtańszej opcji.

    Ureki, Train Station

    Ureki, Train Station

  5. Marszrutką/autobusem z Turcji, Armenii (zarówno od wschodu jak i zachodu) lub Azerbejdżanu. Nasza przyjaciółka Albane jechała do Tbilisi bezpośrednio z tureckiego Trabzon. W Armenii zaś warto popytać w hostelach o zorganizowanie przejazdu samochodem z Erywania do Tbilisi. Ja za taką podróż zapłaciłam około 13€, jedzie się szybko i w miarę wygodnie (jeśli z tyłu nie siedzą trzy osoby, co zdarzyło się w moim przypadku).

UWAGA. Jeśli postanowiliście wybrać się do Abchazji, należy sprawdzić dokładnie ustalenia dotyczące przekraczania granicy. Jeśli chcecie wjechać od strony Rosji, gruzińscy celnicy nie przepuszczą was, ponieważ wedle ich prawa, przekroczyliście granice między Rosją a Gruzją nielegalnie (granica jest kontrolowana przez Rosję, natomiast według rządu Gruzji, są to terytoria gruzińskie – jest to sytuacja podobna do tej w Górskim Karabachu).

JĘZYK

Język gruziński, podobnie jak język ormiański, stworzony został przez Mesropa Masztotsa, i jest podobny do niczego. Przed wyjazdem warto jednak nauczyć się kilku zwrotów – dzień dobry, na zdrowie, tak, nie,  i temu podobne. W dużych miastach jest bardzo duża szansa na dogadanie się po angielsku (a czasem wręcz po polsku, bo gruzini polaków uwielbiają), w mniejszych miastach i wsiach trzeba zaś postawić na wszechobecny na Kaukazie rosyjski, i w tym właśnie języku dogadamy się z każdym bez problemu.

PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU

Po Gruzji, podobnie jak po Armenii, poruszać się można marszrutkami, taksówkami lub autostopem. O ile ceny marszrutek są bardzo niskie, o tyle z taksówkami jest już większy problem, i trzeba się koniecznie potargować, bo ceny potrafią być (jak wszędzie zresztą) z kosmosu. Utarło się takie przekonanie, że Gruzja jest bardzo tania, ale prawdę mówiąc nie jest ono już do końca aktualne (nie licząc papierosów).

NOCLEGI

Poza Tbilisi i Kutaisi, gdzie znajdują się miliony hosteli, warto popytać ludzi o gastyenice, czyli prywatne pokoje, które gruzińskie rodziny udostępniają turystom za niewielką opłatą. Jeśli poruszacie się autostopem, z dużą dozą prawdopodobieństwa możecie zakładać, że kierowca zaoferuje wam nocleg u siebie w domu, bo, jak to na Kaukazie – gość w dom, Bóg w dom.

Bardzo dobrze sprawdza się też spanie pod namiotem. Rozbić się można właściwie wszędzie, zwłaszcza nad morzem. Kempingowaniu w Gruzji poświęcimy osobny wpis.

Kazbegi, Kazbek Glacier

Kazbegi, Kazbek Glacier – widok z namiotu

M.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *