ARMENIA – INFORMACJE PRAKTYCZNE – PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU – CENY

O ile pokolenie moich rodziców doskonale wie gdzie leży Armenia, a w czasach młodości opowiadali sobie żarty o Radiu Erywań, ba, niektórzy przed rozpadem ZSRR jeździli tam na wycieczki, o tyle dla wielu moich rówieśników Armenia jest raczej ‘jakimś krajem gdzieś koło Gruzji’. Niezbyt tu turystycznie, morza nie ma, właściwie nie za bardzo wiadomo o niej cokolwiek. Jednak wyjazd do tego wielkiego niegdyś imperium, a obecnie maleńkiego kraju, siedział mi w głowie od dawna z kilku względów.

DLACZEGO WŁAŚNIE TAM

Pierwszy raz usłyszałam o tym kraju, kiedy jeszcze jako młokos zasłuchiwałam się w muzyce System Of A Down. Jego wokalista, Serj Tankian, często wspominał w wywiadach (wtedy jeszcze bardziej na łamach wątpliwej jakości gazet aniżeli internetu) o swoim pochodzeniu i o ludobójstwie 1915 roku. Ja SOAD naprawdę bardzo lubiłam, więc siłą rzeczy temat stał mi się bliski (na tyle, na ile bliski może stać się kilkunastolatce).

Jeszcze studiując filozofię, lubiłam buszować po antykwariatach. Wybrałam się kiedyś z moim znajomym do maleńkiego przybytku na Dobrej i znalazłam tam pięknie wydany epos staroormiański ‘Dawid z Sasunu’, za który zapłaciłam całą złotówkę, zero groszy. Pochłonęłam go w godzinę i wtedy, nie wiedząc jeszcze, że podróże staną się ogromną częścią mojego życia, postanowiłam, że do Armenii pojadę. Jakoś, kiedyś.

Kiedy poznałyśmy się z Karolą, pracowała ona w salonie fryzjerskim w Warszawie. Gdy pierwszy raz poszłam tam odwiedzić ją i napić się kawy, poznałam Gora, Ormianina od lat mieszkającego w Warszawie. Przypadek? Pewnie tak. Niemniej jednak okazało się, że ze względu na znajomość z Gorem, temat Armenii jest też bliski Karoli i tak oto trzy lata później, objechawszy już większość Bałkanów i chcąc jechać dalej, dalej, dalej, postanowiłyśmy że spędzimy trochę czasu na Kaukazie. Wot, wsjo.

ARMENIA – GRANICE – JAK SIĘ DOSTAĆ

Armenia od wielu lat pogrążona jest w konflikcie zbrojnym z Azerbejdżanem oraz konflikcie politycznym z Turcją, dlatego granice z oboma tymi krajami jak i z będącym pod rządami Azerbejdżanu Nachiczewanem, są zamknięte, no pasaran. Dostać się tam jednak można na kilka sposobów:

  1. Samolotem z Warszawy bezpośrednio do Erywania (kiedy w grudniu kupowałam bilety na koniec stycznia, ich cena wynosiła mniej więcej 220€ w dwie strony z nadanym bagażem). Linia lotnicza Lot oferuje jeszcze tańsze bilety, trzeba jednak pamiętać o tym, że w najtańszym wariancie nie przysługuje nam bagaż nadany. Lot trwa ok 3h do Armenii i ok 4h z Armenii.
  2. Drogą lądową z Iranu. Między wieloma irańskimi miastami a Erywaniem kursują autokary, można też przejść granicę pieszo (tak też zrobiłyśmy w 2015 roku). Gdy nasza noga stanęła już wreszcie na ormiańskiej ziemi, otoczył nas tłum taksówkarzy oferujących przewóz do stolicy w very good price, 100 euro, 100 euro. Nie tak łatwo jest się z nimi targować (między bogiem a prawdą tak samo trudno jest ich spławić), ale można pieszo dojść do Meghri (ok 4km) i tam próbować łapać marszrutkę (jeśli jest jeszcze w miarę wcześnie) bądź autostop.

    tatev05

    Typowa ormiańska droga krajowa

  3. Drogą lądową z Batumi (Gruzja) do Gyumri. Raz próbowałyśmy jechać autostopem tamtą drogą, niestety nie wyszło i ostatecznie jechałyśmy bardzo naokoło, przez Tbilisi, ale wiadomo jak jest z autostopem, ma się szczęście, albo się go nie ma).
  4. Drogą lądową z Tbilisi przez Noyemberyan, Ijevan, dalej Dilijan, Sevan i Erywań. Tu zaczyna robić się ciekawie, bo niektóre mapy pokazują, że droga ta przecina Azerbejdżan, więc jechanie nią jest absolutnie niemożliwe. Nie jest to jednak prawda, prawdą za to jest, że droga ta jest czasami zamykana ze względu na to, że przebiega wzdłuż granicy obu państw i zdarza się, że azerscy snajperzy kogoś postrzelą. Nie ma co jednak panikować, jak by nie patrzeć jest to główny szlak łączący stolice Gruzji i Armenii. Jechałyśmy nią z Karolą kilka razy, potem jeszcze wiele razy jechałam nią sama i wszystko było w porządku, choć moment, kiedy kierowca nagle milknie, zamyka wszystkie okna i przyśpiesza, jest niepokojący. Co kto lubi.

    20150826_154926

    Droga do Gruzji w okolicy Noyemberyan. Po lewej Armenia, po prawej Azerbejdżan, na wzgórzu snajperzy, a trawy wypalone.

  5. Drogą lądową z Tbilisi przez Wanadzor. W ten sposób ominiemy owiany złą sławą Noyemberyan i Ijevan, podobno tamtędy jeżdżą tez TIRy, co może byłoby dobrym rozwiązaniem dla autostopowiczów gdyby nie fakt, że łapanie samochodów osobowych na ogół zajmuje mniej czasu, niż wypalenie jednego papierosa. Wszyscy mieszkańcy Armenii doradzali nam jechanie wzdłuż granicy z Azerbejdżanem, i dotąd takie rozwiązanie doskonale się u nas sprawdzało.
    10525689_10205148635215171_1770251295040062830_n

    Łapanie stopa na Dilijan w kierunku Gruzji, okolice miasta Sevan. Dobrze jest pisać nazwy miast po ormiańsku albo cyrylicą.

    martuni04

    Nazwa Martuni napisana po ormiańsku (litery skopiowałyśmy z mapy)

  6. Pociągiem z Tbilisi do Erywania. Pociąg wyrusza codziennie około godziny 22 z dworca głównego w Tbilisi, a około godziny 7 rano jest już w Erywaniu. Nie ma tam miejsc siedzących, wszystkie bilety to kuszetki. Pociąg kosztuje około 50-60 lari i jest bardzo wygodny, około północy kończy się sprawdzanie paszportów i przez siedem godzin można spokojnie spać. Trzeba pamiętać, że na dworcu w Tbilisi zawsze są ogromne kolejki i kupienie biletów zajmie nam co najmniej dwie godziny (kiedy ostatnio kupowałam tam bilet, przede mną było 137 osób).

    20150811_231804

    Bardzo wygodna kuszetka w pociągu z Tbilisi do Erywania

Jeszcze kilka lat temu, żeby wjechać do Armenii potrzebna nam była wiza, którą kupowało się na przejściu granicznym. Obecnie nie jest ona potrzebna, po prostu przechodzimy i tyle. Do dziś pamiętam jak około pierwszej w nocy na przejściu granicznym w Haghtanak Karola zapukała do okienka służby granicznej (budząc przy tym drzemiącego strażnika) i powiedziała że chcemy kupić wizy, na co on widząc nasze paszporty popukał się w czoło i uznał to za żart.

Na tym samym przejściu granicznym jest duży sklep bezcłowy (ale można tam robić zakupy tylko wjeżdżając z Gruzji), bankomat, a po stronie Ormiańskiej także zatrzęsienie małych sklepików, restauracji, barów, punktów sprzedaży kart sim…słowem: wszystko.

POZOSTAŁE INFORMACJE

Po Armenii możemy poruszać się marszrutkami, taksówkami lub autostopem. Marszrutki jeżdżą zewsząd i wszędzie, a ich ceny na niezbyt długie dystanse to około 200AMD (1,20 PLN). Często są one wypchane po brzegi, a to, że miejsc siedzących jest piętnaście, wcale nie oznacza że marszrutką nie pojedzie dwadzieścia pięć osób i jeszcze kilkoro dzieci na kolanach (niekoniecznie rodziców). Dlatego właśnie trzeba liczyć się z tym, że będziemy mieli miejsce stojące bądź półleżące i tak przez dwie godziny.

10378001_10205148636495203_67868787041769987_n

Po prawej stronie typowa ormiańska marszrutka poruszająca się na małych odległościach

Na taksówki w Armenii trzeba uważać, jak wszędzie. Przykładowo: przejazd z lotniska do centrum Erywania powinien kosztować maksymalnie 5000AMD. Bywa jednak, że kierowca krzyknie 25000AMD, i mamy problem, bo cena to z kosmosu, a vozityel uparty. Z dworca kolejowego do Placu Republiki dojechać można w kilka minut metrem za 100AMD. Taksówkarze zaś życzą sobie 8000 AMD. Warto zatem zaufać komunikacji miejskiej, która jeździ jak chce, ale jest tania i wcale nie gorsza niż taksówki.

Jeździe autostopem po Armenii poświęcimy osobny wpis, bo anegdot u nas co niemiara.

 PRZYKŁADOWE CENY W ARMENII

1€ = ok.510 AMD,    1$=ok.480 AMD     1zł=ok.1,20 AMD

  • Duży bochen chleba – 200 AMD
  • Lawasz (1kg) – 450 AMD
  • Ser ormiański – 1500 MD/kg
  • warzywa (lato) – ok. 100-200 AMD/kg
  • warzywa (zima) – ok. 600-700 AMD/kg
  • owoce (lato) – ok 300 AMD/kg
  • jedzenie na mieście (shawarma) – 700-800 AMD
  • shish kebab – 800-900 AMD
  • szaszłyk – 1300-1500 AMD/porcja (duża)
  • duże chaczapuri – 750 AMD
  • coca-cola (0,5l) – 350 AMD
  • piwo w sklepie (1l) – 650 AMD
  • piwo w barze (0,5l) – 1000 AMD w centrum, 600 AMD poza centrum
  • wino – od 1200 AMD w górę
  • koniak – od 3000 AMD w górę
  • metro/bus – 100 AMD (Erywań)
  • marszrutka (Garni/Ashtark) – 250 AMD
  • TAXI (w obrębie centrum Erywania) – ok 600 AMD (np. Kaskada – Plac Republiki)
  • TAXI (między miastami) – ok. 100 AMD/km
  • papierosy – od 300 do 850 AMD/paczka
  • wstęp do muzeów/teatrów – ok 1000-1500 AMD
  • wstęp do wszystkich monastyrów – bezpłatny

One thought on “ARMENIA – INFORMACJE PRAKTYCZNE – PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU – CENY

  1. Mat&Ania says:

    Ha, też lubimy SOAD:) A co do Armenii – piękna sprawa! Kraj coraz łatwiej dostępny, a mocno nieskalany turystyką masową. My akurat poruszaliśmy się wypożyczonym autem (co jest bardzo wygodne), ale wydaje się, że autostop może być w Armenii dobrym pomysłem. Natomiast dodalibyśmy temat lokalnej karty SIM – bardzo przydatna sprawa, a już na lotnisku można kupić za grosze. Zapraszamy też do nas na http://lecebochce.pl/armenia-informacje-praktyczne/ – świeże info z września:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *