IRAN – KOBIETA, BEZPIECZEŃSTWO I SZEROKO ROZUMIANA WOLNOŚĆ

Zawsze mam duży problem z wyrobieniem sobie zdania na temat bezpieczeństwa w danym kraju. Wychodzę z założenia, że to, jak nam minie podróż, zależy przede wszystkim od tego gdzie i w jakim czasie się znajdziemy. Jasne, są kraje o wyższym ryzyku, objęte wojnami i konfliktami lub o specyficznym podłożu kulturowym, gdzie na wiele rzeczy nie mamy wpływu, i tu nie ma dyskusji. Pisząc o Iranie chcemy jednak uniknąć generalizacji i stanowczych tez typu

Iran jest niebezpieczny. Kobiety są zdegradowane do roli matek. Ludzie są zniewoleni.

Iran jest bezpieczny. Kobiety są wyemancypowane. Ludzie cieszą się wolnością.

przede wszystkim dlatego, że bazujemy tylko na naszym dwutygodniowym doświadczeniu zdobytemu w zaledwie sześciu miastach i drogach je łączących. To całkiem dużo, ale i niedużo.

Przekopując się przez dziesiątki blogów podróżniczych o Iranie znalazłyśmy mnóstwo zapewnień, że jest to kraj wyjątkowo bezpieczny, ale większość z nich pisana była przez mężczyzn, bądź grupy męsko-damskie. Relacji z kraju z perspektywy kobiet jest jak na lekarstwo, dlatego nasza wiedza na ten temat w momencie wyjazdu była bardzo ograniczona. Teraz jest już całkiem spora, ale raz jeszcze chcę podkreślić, że wszystkie nasze stanowiska bazują na osobistych doświadczeniach bądź historiach spotkanych przez nas ludzi, i może się zdarzyć, że dla danego podróżnika nawet Afganistan okaże się bezpieczniejszy niż Niemcy czy Hiszpania.

(NIE)SWOBODA UBIORU I SZKOŁA CHARAKTERYZACJI

Turystów w Iranie obowiązują tamtejsze zasady ubioru. Mężczyzna powinien nosić długie spodnie i co najmniej T-shirt, w kwestii kobiet jednak wymogów jest dużo, i na pierwszy rzut oka wydają się być raczej skomplikowane. Należy nosić:

  • chustę zakrywającą głowę
  • długie, luźne spodnie, bądź długą, luźną spódnicę (zakrywające kostki)
  • na górze luźną tunikę zakrywającą dekolt i kark, sięgającą co najmniej do połowy uda, optymalnie jednak bliżej kolan
  • długi rękaw, co najmniej 3/4

Jak to wygląda w rzeczywistości? To akurat w dużej mierze zależy od miasta, wieku i nastawienia mieszkanki. Bywają miejsca, gdzie faktycznie kobiety z własnej woli lub z woli męża bądź ojca zarzucają czadory, jednak w dużych miastach zdecydowana większość z dużą nonszalancją podchodzi do kwestii odzieży. Wiele sklepów oferuje bardzo kolorowe spódnice, sweterki, narzutki, tuniki, chusty…Nie jest też problemem noszenie szpilek lub obcasów, jeśli oczywiście umiejętność chodzenia w nich po nierównych chodnikach nie stanowi przeszkody per se.iran exp real

Tym, co mocno wyróżniało nas na tle wielu Iranek, były nasze zachowawcze stroje i absolutny brak makijażu. Hamide niemal udławiła się ze śmiechu, kiedy zobaczyła Karolę ubraną na czarno i zakrytą od stóp do głów. Popukała się w czoło i zapytała:

-Karola, jak chcesz wytrzymać cały dzień w tym stroju w środku lata?

Zdziwiło ją bardzo to, że nasze ubrania bardziej przypominają plandeki na peugeota niż cokolwiek innego, oraz że wszystkie, absolutnie wszystkie nasze ciuchy są raczej ciemne. Przecież jest ponad czterdzieści stopni w cieniu, dziwne te europejki i tak dalej. Ponadto zarówno Hamide, jak i jej przyjaciółka Far, która oprowadzała nas po Teheranie, spędzały ponad godzinę szykując się do wyjścia, malując i przebierając.

20150722_131718

Czas przeznaczony na makijaż Karola wykorzystuje na drzemkę

Gdyby Iranki nie miały tylu problemów z podróżowaniem do Stanów, wygryzły by wszystkie charakteryzatorki z Holywood w miesiąc. Ich umiejętności nakładania makijażu nie powstydziłby się główny stylista tygodnia mody w Paryżu. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu jak one to robią, że przy takich temperaturach wszystko trzyma się jak powinno. Dziewczyny natomiast nie mogły zrozumieć dlaczego nie pomalujemy chociaż rzęs (czego nie robiłyśmy z oczywistych dla nas względów – w podróży makijaż jest zbędną ekstrawagancją, koniec, kropka).

oops

Zamiłowanie Iranek do starannego makijażu wynika prawdopodobnie z tego, że jest jak jest i choćby chciały, odzieżą wdzięków nie wyeksponują, dlatego nadrabiają szminką i maskarą.

Podsumowując: dziewczyny, jeśli martwi was to, czy kupiona specjalnie na wyjazd tunika aby na pewno nie ma o kilka centymetrów za krótkich rękawów, możecie raczej w ciemno zakładać, że nie.

NA RANDKĘ MARSZ!

Oficjalnie wszelkie relacje romantyczne między niespokrewnionymi dziewczętami a chłopcami są zakazane aż do pierwszej, aranżowanej przez rodziców randki, a potem ślubu. Wszyscy jednak wiemy, że młodzież jest w stanie wzbić się na absolutne wyżyny kreatywności, żeby zdobyć choć odrobinę więcej swobody.

Mówi się, że młodzi Irańczycy czasami specjalnie zamawiają sobie przejazd łączoną taksówką, żeby móc w tajemnicy potrzymać się za ręce. Być może to prawda, z naszych obserwacji wynika jednak, że zdobywają się na dużo więcej. Ze względów bezpieczeństwa osób o których piszę, nie przytoczę nazwisk, ale poznałyśmy wiele młodych dziewczyn będących w stałych, kilkuletnich związkach, jedna z nich nawet przez kilka lat mieszkała ze swoim chłopakiem, udając przed ciekawskimi sąsiadami, że ów chłopak to tak naprawdę JEJ daleki kuzyn. Młodzi ludzie mają też swoje miejscówki, gdzie nie dosięga ich wzrok osób postronnych, z policją religijną na czele.

20150716_222442

Jeśli chodzi o rodziców i ich ewentualne przyzwolenie na nielegalne randkowanie, cóż, różnie tu bywa. Zazwyczaj albo w ogóle oni o tym nie wiedzą, albo nie mają z tym problemu i pomagają dzieciom ukrywać się przez służbami.

KOBIETA MOŻE MÓWIĆ, BYLE NIEZBYT GŁOŚNO.

Status kobiet w Iranie powoli się zmienia, zwłaszcza w najmłodszym pokoleniu, ale wciąż wiele mu brakuje do tego, co dla Zachodu jest oczywiste. Dziewczyny nie mogą na przykład śpiewać publicznie dla publiczności obu płci. Bywa, że o ile na co dzień ledwie zarzucają chustę na głowę, bardziej dla pozoru, idąc do pracy są zmuszone zakładać hidżab, który zakrywa ich głowy dużo szczelniej. Coraz częściej jednak zdarzają się uniwersytety damsko-męskie czy wspólne kursy językowe

Niestety jest wiele drażniących kwestii. W autobusie dalekobieżnym kobieta nie może siedzieć w pierwszym rzędzie. Palarnie hookah (fajek wodnych) i herbaciarnie często zezwalają na wstęp tylko mężczyznom. To na kobiety wciąż spada obowiązek wychowania dzieci i opiekowania się ogniskiem domowym, i choć nie jest to prawnie regulowane, często (są wyjątki) właśnie tego się od nich oczekuje. Kobiety, które mają nieślubne dziecko, skazane są na społeczny ostracyzm. Szanse na ułożenia sobie życia przez rozwódkę są znacznie mniejsze, niż u panny. Wiele kobiet podporządkowuje się woli, a w młodszych pokoleniach także marzeniom swoich mężów czy partnerów. Nieważne, czego ja chcę od życia, ważne, co uszczęśliwi ciebie, co byłoby może piękną postawą, gdyby tylko działało w obie strony.

cooking

Tego dnia w kuchni zamiast Hamide rządziła Karola

Nie jestem zwolenniczką twierdzenia, że sytuacja kobiet w Iranie i tak nie jest zła. Bo co właściwie miałoby to znaczyć? Uważam, że niewiele się to różni od argumentowania przemocy czy nadużyć wobec ludzi tym, że to inna kultura. Mimo świadomości, że patrzę na inne kraje z perspektywy (jak by nie było) Zachodu, uważam, że pewne rzeczy zwyczajnie nie powinny mieć miejsca, bo tam, gdzie ogranicza się swobody ze względu na płeć, balansuje się na krawędzi poszanowania dla praw człowieka.

KONSUL ZALECA PODRÓŻ W MĘSKIM TOWARZYSTWIE.

Ale konsul nie ma racji. Irańska segregacja płci, jakkolwiek dla mnie niesprawiedliwa i niepotrzebna, ma swoje plusy dla podróżniczek. Mężczyzna, który zaczepiałby nas na ulicy, szybko znalazłby się pod ostrzałem pogardliwych spojrzeń i mocno naraziłby się policji. Grupa młodzieży, która pozwoliłaby sobie na obraźliwe uwagi, szybko zostałaby ustawiona do pionu przez przechodniów. Przede wszystkim jednak uważam, że takie rzeczy zwyczajnie nie leżą w mentalności Irańczyków.

pers07

Iran był więc dla nas krajem bardzo bezpiecznym. Nie przydarzyło nam się nic, co sprawiłoby, że czułybyśmy się jakkolwiek zagrożone. Podróżowałyśmy same autobusami nocnymi, taksówkami, metrem, spacerowałyśmy po wielu parkach i piłyśmy piwo (bezalkoholowe!) w środku nocy na skwerkach. Wszyscy napotkani przez nas ludzie podchodzili do nas z ogromną życzliwością i przede wszystkim zainteresowaniem. Każdy chciał nas ugościć najlepiej, jak potrafił. Wszyscy dookoła dbali o to, żeby było nam dobrze. Nie waham się ani przez chwilę, żeby stwierdzić, że podróż po Iranie bez męskiego towarzysza nie niesie za sobą większego ryzyka, niż samotna podróż po Polsce.

POJEDYNEK NA PROCENTY I BAJTY, CZYLI ALKOHOL, FACEBOOK I SATELITA

W Iranie obowiązuje absolutna prohibicja, o czym nie da się zapomnieć. Nie da się, dopóki nie przekroczymy progu czyjegoś domu. Nagle okazuje się, że w myśl przysłowia ‘zakazany owoc smakuje najlepiej’, wielu Irańczyków alkohol posiada i lubi go. Jak to możliwe w kraju z tak restrykcyjnymi przepisami? Ano tak, że alkohol jest tam przemycany. Oznacza to, że mamy dużo większą szansę napić się Jacka Danielsa niż piwa, bo stosunek objętości tego drugiego do zawartości procentów sprawia, że szmuglowanie go zwyczajnie się nie opłaca. Będąc w Iranie miałyśmy okazję napić się zarówno ormiańskiego wina, jak i lokalnej (!) wódki. Jacka Danielska nie piłyśmy, ale stał na półce.

Wiele stron internetowych jest w Iranie blokowanych, co by posłuszni obywatele nie byli kuszeni zachodnią treścią. Wchodząc na YouTube, Facebooka czy nawet polskie serwisy informacyjne, zobaczymy komunikat, który zdaje się mówi że nie, że nie wolno, że zabronione i że nieładnie (aczkolwiek wszystko napisane jest po persku). Jak radzą sobie z tym ludzie pragnący istnieć choćby w mediach społecznościowych? Instalują i konfigurują VPN. Dzięki temu władze mogą nam nagwizdać, bo łączymy się przez serwery z (na przykład) Wenezueli. Władza gwiżdże przy okazji sama sobie, ponieważ przywódcy posiadają swoje oficjalne konta na zakazanym Twitterze.

Telewizja satelitarna tez jest zabroniona, dopóki nie zamontujemy anteny tak, żeby nie było jej widać. Wtedy – hulaj dusza, MTV. Voila!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *