TADŻYKISTAN – INFORMACJE PRAKTYCZNE – PORUSZANIE SIĘ PO KRAJU

Za każdym razem, kiedy pytałyśmy napotkanych w drodze ludzi o to co było highlightem, czyli ‘największą atrakcją’ Azji Środkowej (co za paskudne określenie, ale lepszego brak), wszyscy, niezależnie od wieku i pochodzenia, jak jeden mąż zakrzykiwali: Tadżykistan! I my dołączamy się do chóru zgodnych głosów, bo choć w tej części Azji próżno szukać (zbyt wielu) zabytkowych meczetów i starożytnych zabudowań, Tadżykistan posiada w sobie jakąś magię, której nie sposób się oprzeć, odkrywając jego kulturę, poznając ludzi i popadając w zadumę podziwiając piętrzące się nad miastami góry.

DLACZEGO TADŻYKISTAN?

Najogólniej mówiąc – przez przypadek. Nasz pierwotny plan zakładał przedostanie się z Uzbekistanu do Kirgistanu, następnie wyrobienie tadżyckiej wizy w Bishkek, by potem pojechać na dwa-trzy dni do Duszanbe i może, może Iskander Kul.  … Czytaj dalej...

BEKOBOD, GRANICA UZBEKISTAN-TADŻYKISTAN

Problem z przekraczaniem granic w Azji Środkowej jest taki, że często nie jest pewne, która z nich będzie otwarta – zależy to od wielu czynników, na które szary turysta nie ma wpływu. Pierwotnie zakładałyśmy przejazd z Taszkentu do Kirgistanu przez Dolinę Fergańską, jednak Tadżyckie władze zaskoczyły nas wprowadzeniem e-wizy, więc niewiele myśląc zmieniłyśmy plan podróży, albo raczej rozpisałyśmy go od nowa.

MORTAL KOMBAT

Aby dostać się z Taszkentu w okolice tadżyckiego Khujand (Chodżent), należy udać się w okolicę miasteczka Bekobod, skąd można pokonać granicę pieszo. Z Taszkentu jeżdżą tam autobusy (o dziwo naprawdę jeżdżą), ale nie ma co nastawiać się na wolne miejsce w takowych – odjeżdżają co godzinę, ale nigdy nie wiadomo z jakiego ‘peronu’, zatem jak tylko na dworzec podjeżdża bardzo nowoczesny i klimatyzowany autokar, tłum ludzi koczujących gdzie popadnie jak jeden mąż podrywa się z miejsca i biegnie w jego stronę, kto pierwszy ten lepszy.… Czytaj dalej...

UZBEKISTAN – LUDZIE

Żeby powiedzieć jacy są Uzbecy, najpierw trzeba by było ich zdefiniować. Bo o kogo właściwie chodzi? Uzbeków z Karakalpakstanu? Tadżyków z uzbeckim paszportem? Rosjan urodzonych w stolicy kraju za Sojuza, którzy po rozpadzie związku zostali? Rdzennych mieszkańców rejonu żyjących tam od dziada pradziada? Przez cały pobyt w kraju spotkałyśmy wielu ludzi, a każdy z nich to inne pochodzenie i inna historia, mająca jeden punt wspólny – ogromna ciekawość świata.

TATA TADŻYK

Pod koniec lipca w południowo-wschodniej części kraju ukrop jest nie do wytrzymania. Kilka godzin spędzonych w pełnym słońcu przyprawia o zawrót głowy (właściwie na samą myśl o tym może się zrobić słabo), na szczęście jest kilka wyjść. Można chodzić po mieście o świcie, wiąże się to jednak z bardzo wczesnym wstawaniem, czego my nie potrafimy.… Czytaj dalej...

UZBEKISTAN – TASZKIENT – CHAOS KONTROLOWANY

Taszkient był naszym ostatnim przystankiem na drodze przez Uzbekistan, choć wjeżdżając do niego jeszcze tego nie widziałyśmy. Wiedziałyśmy natomiast, że po raz kolejny (bo któż by się uczył na błędach?) pieniądze wyparowały z naszych portfeli w zastraszającym tempie, a stolica kraju dawała nadzieję na działający bankomat. Tyle w kwestiach logistycznych, poza nimi Taszkient (bądź: Taszkent) kusił ogromnym bazarem oraz perspektywą poczucia pędu bądź co bądź wielkiego, azjatyckiego miasta, które resztki orientalnej atmosfery zagubiło gdzieś między blokami z wielkiej płyty a luksusowymi hotelami, o spędzeniu nocy w których przeciętny mieszkaniec Uzbekistanu może tylko pomarzyć, choć pewnie mało kto ma na to odwagę.

CHORSU BAZAAR – W CIENIU MOZAIKI, ALE WSPÓŁCZESNEJ

Jeśli w danym miejscu znajduje się jakikolwiek bazar, jest ono zawsze na samej górze naszej listy rzeczy do zobaczenia.… Czytaj dalej...

JEDWABNY SZLAK – WYOBRAŻENIA A RZECZYWISTOŚĆ (KHIVA, SAMARKANDA I BUKHARA)

O Jedwabnym Szlaku w ostatnim czasie mówi się coraz częściej, choć zwykle w kontekście tak zwanego Nowego Jedwabnego Szlaku, czyli planowanej przez Chiny trakcji kolejowej mającej wieść przez Urumqi w prowincji Xinjiang, kazachską Astanę, rosyjski Jekaterynburg i dalej aż do Polski. Założenie jest zbieżne z tym pierwotnym  – ma to być szlak handlowy umożliwiający, jak kiedyś, transport dóbr ze Wschodu na Zachód i na odwrót.

O dziwo, nawet za czasu Związku Radzieckiego remontowano część zabytków na odcinku drogi wiodącej przez dzisiejszy Uzbekistan. O dziwo, bo Związek Radziecki meczety raczej zamykał niż konserwował. W przypadku trzech głównych uzbeckich miast Szlaku – Khivy, Bukhary i Samarkandy, Sajuz dość wymownie zaznaczył swoją obecność – oprócz siedemnastowiecznych murów miejskich, meczetów i medres (muzułmańskich szkół teologicznych) co i rusz natknąć się można na zabytki dość współczesne, bo stawiane za Lenina.… Czytaj dalej...

1 2 3 7